Śniegu po kolana. Nadal sypie. Zima nie oszczędza ludzkich stóp, rąk i serc. By nie popaść w stan hibernacji trzeba sobie myśli ogrzewać. Poezją na przykład, która czasem człowieczą duszę w osłabienie wtrąca, a czasem do czynu popycha... ja mnie tym razem. Z szuflady pełnej przydasi skrzydła wyfrunęły, opadły na papier słowami wypełniony, i tak powstał powyższy scrap (30cm x 30cm). Dziś taki był zamysł mojego Anioła.
(...) Bo we mnie jak w miodnej lipie
drzemie zamysł anioła
który tylko w rękach rzeźbiarza
rozwinie skrzydła
- fragment wiersza "Silva Rerum", Renata Putzlacher ( tomik "Angelus", 2006 )





ach....pięknie tu...
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
OdpowiedzUsuńCiekawa kompozycja. Takie ażurowe serce już jest w drodze do mnie.
OdpowiedzUsuńU mnie LOs-y to chyba jakiś słaby punkt.
Cudo!
OdpowiedzUsuńVisell U mnie też. To dopiero piąty :) Nie potrafię siąść przed tak dużą kartką (30 x 30cm) i wykombinować kompozycję na poczekaniu. U mnie LO powstaje dopiero jak już siedzi w głowie kilka dni.
OdpowiedzUsuńMade by Aisia Dziękuję :)
śliczny LO!no i ten wiersz:) myślalam,że Renata Putzlacher nie jest taka znana a tu popatrz!:)
OdpowiedzUsuń